Mówią: kocham...

Mówią: kocham...

wtorek, 30 sierpnia 2011

Jezioro... O rozkoszy bogów!!!

W końcu słonko postanowiło nas porozpieszczać. Późno, bo to już końcówka lata, ale zawsze coś :) Nie zważając na ogrom obowiązków, moc zaległości groźnie łypiących ze wszystkich kątów postanowiliśmy wykorzystać ten radosny, ciepły dzień i wyruszyć na wycieczkę :) Ciepłe promienie zachęcająco całowały nam policzki, błękitne niebo obiecywało cudowną aurę, ciepły powiew wiatru szeptał i zachęcał do uciech i przeżyć :))) Skoro tak, to szybko spakowaliśmy piknikowy koszyk, zaopatrzyliśmy się w kąpielówki i dobre humory (choć wstęp tradycyjnie u nas nie był łatwy: no bo, kto, gdzie siedzi, który pies jedzie, a który nie ma ochoty na takie wyprawy, nad to jezioro, czy może raczej nad tamto... takie tam nasze codzienne przepychanki...) Wystarczyło jednak, że ruszyliśmy, a zew przygody wywiał z głów wszystkie kłótliwe myśli :) 
Najpierw krótki odcinek autem...


A później już tylko słońce, woda, zielona trawka, niebieskie niebo... i... a co mamy jeszcze do jedzenia???























poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Lubimy gości :)))

Wczoraj było nam niezwykle przyjemnie gościć Przyjaciół :) Jakie to miłe zamieszanie... Wszyscy chcą poznać pieski, przytulić, pogłaskać i zrobić pamiątkową fotografię :) Był czas na wspominki starych, dobrych czasów, niezwykle cenne rozmowy przy kawie i cieście (Aniu, zapomniałam dać Ci przepis, ale zaraz to nadrobię), wspólny obiad przy okrągłym stole i oczywiście obowiązkowy spacer z psiakami :) Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że o tylu ważnych sprawach w życiu tak łatwo zapminamy... na przykład o pielęgnowaniu dobrych relacji, dbaniu o przyjaciół, wygospodarowaniu czasu na rozmowę, wspólne bycie. A to takie miłe... dzielenie się życiem, radościami i smutkami :) Zapraszam Was wszystkich Kochani na zieloną herbatkę lub filiżankę kawy. Niech nam życie nie ucieka między palcami. Niech upływa na wspólnym przeżywaniu, współodczuwaniu, doświadczaniu :)


Tosia, Ignaś i Wild na chwilę po mokrym pocałunku :)


Musi być sprawiedliwie - Ignaś też dostał buziaka

Wild dobry na wszystko - nawet na złamany obojczyk...

Przepis na ciacho :)

3-bit
herbatniki petit beurre
2 budynie śmietankowe bez cukru
pół kostki prawdziwego masła
masa krówkowa o smaku kajmak
śmiatana 30% 0,5 litra
2 śmietan- fixy
1 śnieżka
tabliczka gorzkiej czekolady

pierwsza warstwa: herbatniki
druga warstwa: budynie ugotowane w 0,5 litra mleka, lekko przestudzone, zmiksowane z masłem
trzecia warstwa: herbatniki
czwarta warstwa: masa kajmakowa
piąta warstwa: herbatniki
szósta warstwa: śmietana zmiksowana ze śmietanfixami i śnieżką
siódma warstwa: starta czekolada

SMACZNEGO :)

czwartek, 18 sierpnia 2011

Siad, łapa, aport i nowe znajomości - czyli trochę nauki i trochę zabawy...

Spacery sprawiają mi coraz większą przyjemność. Tyle nowego! Nauka, zabawa, zapachy, tropy... Joszko jest dobrym starszym bratem. Pokazuje wszystkie ciemne kąty, każdy kosz na śmieci, zakamarki pełne "nie rusz, fe, brzydkie..." - czysta rozkosz :)))


"Nie popędzaj mnie. Nie dalejwięcuj mnie!"


"Są tacy co potrafią, a są tacy co nie potrafią. W tym cała rzecz."









Przyjaźń od pierwszego wejrzenia - labradorka Kama i jej przemiła opiekunka Justyna



"Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
- Puchatku!
- Co, Prosiaczku?
- Nic, rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę. Chciałem się tylko upewnić czy jesteś..."












Swoją drogą, czy ktoś mógłby mi dać coś do jedzenia?! Ostatecznie trochę się napracowałem...



wtorek, 16 sierpnia 2011

Takich dwóch, jak nas trzech, to nie ma ani jednego!


"Już od dawna, od zarania - poprzez wszystkie wieki - ciągną się popiskiwania, skomlenia i szczeki. - Idą pełne animuszu - wspólnie z nami drogą - cztery łapy - para uszu - oczy - nos i ogon".
Ludwik Jerzy Kern

O tak! Popiskiwania i szczeki i z pewnością pełne animuszu :) Ale dziś nie cztery łapy, a dwanaście! Czym nas więcej, tym weselej. Czegóż chcieć więcej? Było słonko i trawa, doborowe towarzystwo i chwile niezapomnianej zabawy :)