Utkana z nici babiego lata, ubarwiona deszczem liści. Ach, jaka jest piękna :) Czy te kolorowe, ciepłe dni to nagroda za zimne, deszczowe lato?
Jesień to podobno najlepsza pora na czytanie książek, melancholijne stany, smutek i tęsknotę. Chciałabym aby nasza jesień była barwna, pełna spacerów, gości, spotkań przy talerzu gorącej zupy lub kubku zielonej herbaty.
Taki był ostatni weekend, wypełniony śmiechem, gwarem, z obowiązkowym spacerem po naszym pięknym, jesiennym parku.
Najpierw się poznawaliśmy :)
Czas na spacer uroczymi zakamarkami naszego parku, ustrojonego jesiennie...
Gniazdo szerszeni - jesienią nie straszne, pozbawione groźnego brzęczenia
i ruchu jaki panował tam latem
Pozujemy :)))
W deszczu liści radośnie skąpana :)
Przyłapani przez oko obiektywu
Spotkania na polanie - to, co tygryski lubią najbardziej :)
Natalka spacerem zmęczona postanowiła Wilda wypróbować...
Ale na rumaka się jeszcze nie nadaje :)