Mówią: kocham...

Mówią: kocham...

poniedziałek, 19 września 2011

Psijazna szkoła :)

Wrzesień dla nas to nie tylko czas kasztanów, liści spadających z drzew i babiego lata. To przede wszystkim czas nauki. Również dla Wilda, który zaczął swoje pierwsze lekcje w Psijaznej szkole Pani Dagmary Kierul. Nauka metodą pozytywnych wzmocnień idzie mu znakomicie i oczywiście jest prymusem :) Zawsze ochoczy, do lekcji przygotowany, za smaczną nagrodę zrobi wszystko!
Zaczęliśmy od nauki reagowania na swoje imię - nic prostszego :)




Później przyszedł czas na podstawowe komendy, "siad", "waruj", "do mnie", "zostań". Nauka przez zabawę i nagradzanie to naprawdę doskonały sposób na wyćwiczenie pupila, a dla nas także lekcje cierpliwości i spokoju. Praca z Wildem to czysta przyjemność :) a szkoła Pani Dagmary naprawdę godna polecenia.















Były też chwile czystej przyjemności...









środa, 7 września 2011

Medal zucha dla malucha!

Czas płynie niepostrzeżenie... Wrzesień, szkoła, praca, trzeba uśpić wakacyjne myśli i marzenia i powrócić do nich za rok. Tegoroczny wrzesień to dla nas też czas nowych doświadczeń :) Nowa szkoła Kubusia, nowe zajęcia, kursy, plany... I nowe doświadczenia naszego szczeniaka :)  Wczoraj po raz pierwszy Wild spędził dzień w świetlicy dla piesków. Trudno w to uwierzyć, ale podobno nasz psiak to prawdziwy aniołek :) Wstyd się przyznać ale dzwoniłam do Pana opiekuna jedyne... 4 razy ;) A Wild w tym czasie... no cóż... tęsknotą to on się nie zajmował :)))










poniedziałek, 5 września 2011

Żeby słońce było jak wielka dynia...

Żeby słońce było jak wielka dynia,
a na drzewach rosły banany
i wielkie, wielkie marchewki,
a rzeka to sok morelowy
i żeby padał deszcz owocowy...
Ale by było fajnie!

Dziś słońce było jak wielka dynia :)  A my łapiemy te ostatnie ciepłe chwile, napełniamy nimi serca by było co wspominać w zimowe wieczory... Niedziela w klimacie piknikowym, z lasem, łąką, konikami i nowymi znajomościami w tle :)

Wrześniowy las zachwycająco pachnie grzybami, mchem i kwitnącym wrzosem... 







Zawieraliśmy nowe znajomości:
z uroczą Sabą



która gotowa była nawet dzielić się własną miską :)

i nieśmiałym Fekixem







i duuużymi zwięrzętami



powiem szczerze... nie wiem czym tu się zachwycać... jak dla mnie - trochę duże ;)



Trochę też kopaliśmy...




i rozważaliśmy kąpiel