Mówią: kocham...

Mówią: kocham...

poniedziałek, 5 września 2011

Żeby słońce było jak wielka dynia...

Żeby słońce było jak wielka dynia,
a na drzewach rosły banany
i wielkie, wielkie marchewki,
a rzeka to sok morelowy
i żeby padał deszcz owocowy...
Ale by było fajnie!

Dziś słońce było jak wielka dynia :)  A my łapiemy te ostatnie ciepłe chwile, napełniamy nimi serca by było co wspominać w zimowe wieczory... Niedziela w klimacie piknikowym, z lasem, łąką, konikami i nowymi znajomościami w tle :)

Wrześniowy las zachwycająco pachnie grzybami, mchem i kwitnącym wrzosem... 







Zawieraliśmy nowe znajomości:
z uroczą Sabą



która gotowa była nawet dzielić się własną miską :)

i nieśmiałym Fekixem







i duuużymi zwięrzętami



powiem szczerze... nie wiem czym tu się zachwycać... jak dla mnie - trochę duże ;)



Trochę też kopaliśmy...




i rozważaliśmy kąpiel

2 komentarze:

  1. Wil jest niemałą psiną, aż strach się bać jak biszkopt wyrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwy labrador z krwi i kości nie ma w sobie grama złości - po cóż więc ten strach? :)))

    OdpowiedzUsuń