Żeby słońce było jak wielka dynia,
a na drzewach rosły banany
i wielkie, wielkie marchewki,
a rzeka to sok morelowy
i żeby padał deszcz owocowy...
Ale by było fajnie!
Wrześniowy las zachwycająco pachnie grzybami, mchem i kwitnącym wrzosem...
Zawieraliśmy nowe znajomości:
z uroczą Sabą
która gotowa była nawet dzielić się własną miską :)
i nieśmiałym Fekixem
i duuużymi zwięrzętami
powiem szczerze... nie wiem czym tu się zachwycać... jak dla mnie - trochę duże ;)
Trochę też kopaliśmy...
i rozważaliśmy kąpiel
Wil jest niemałą psiną, aż strach się bać jak biszkopt wyrośnie :)
OdpowiedzUsuńPrawdziwy labrador z krwi i kości nie ma w sobie grama złości - po cóż więc ten strach? :)))
OdpowiedzUsuń